II Wojna Światowa i jej ostateczny akord, bardziej znany pod nazwą “Wojny na Pacyfiku” kończy ogromnym spustoszeniem tak ludzkim jak i moralnym nie tylko przerażający - Światowy konflikt zbrojny ale także wieki odizolowania kulturowego od reszty Świata - Japonii. Dwie bomby atomowe, od których Japonia padła ostatecznie na kolana przed znienawidzonym wrogiem, powodują otwarcie jej granic na dotąd skutecznie unikanych barbarzyńców. Z czasem ten barbarzyński wróg staje się partnerem ekonomicznym, a do Japonii napływają Amerykanie jako turyści i specjaliści z różnych dziedzin.

Pomimo tego, że tradycyjnie japońskie Judo i Jutsu były znane w Europie już na początku XX wieku, była to wiedza zarezerwowana wyłącznie dla nielicznych. Korzystały z niej głównie formacje sił specjalnych, które miały do odegrania ważną rolę w WWII. Zarówno Karate jako sztuka walki ale także towarzyszące jej równolegle Kobudo, rozwijały się na Okinawie będącej przed II wojną światową niezależną administracyjnie i kulturowo od Cesarstwa Japonii wyspą. Początkowo Karate było bardzo mało znane nawet w samej Japonii, gdzie dodatkowo ostre ruchy nacjonalistyczne lat .30 skutecznie zacierały jego okinawskie korzenie. Karate zyskało natomiast światowy rozgłos dopiero dzięki powracającym do domu Amerykanom z poskromionej militarnie i ekonomicznie przez USA Japonii (w tym z nowo wcielonej do terytorium Cesarstwa wyspy Okinawy odtąd największej bazy sił USA w regionie). Dopiero na lata 50 i 60 i XX wieku przypada lawinowy wręcz rozwój szkół i nauczania karate na całym terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki. Z DOJO trafia karate do amerykańskiej popkultury, zwycięża w Hollywood i ostatecznie “widowiskowo” podbija cały Świat.

Tak właśnie w latach .60 Bruce Lee otworzył pierwszą szkołę kung-fu pod nazwą Jun Fan Gung-Fu Institute, w chińskiej dzielnicy San Francisco. Tam też opracował od podstaw autorską sztukę walki, owoc wieloletniej pracy nad analizą kinetyki ludzkiego ciała i dynamiki ruchu ale także kontroli bezwładności - Jun Fan Gung Fu. Jego „Droga do przechwycenia pięści”  to nazwa jaką Bruce Lee nadał ostatecznie Jeet Kune Do (Jeet -przechwycenie, Kune -pięść, Do -droga) w 1967.

W tym także okresie po ogromnym sukcesie ekranizacji komiksu „Batman”, powstał analogiczny projekt dla popularnego komiksu „Zielony szerszeń” (The Green Hornet). Do roli pomocnika Szerszenia – Kato, po długich poszukiwaniach zaangażowano Bruce’a Lee. Bardzo obiecujący debiut Bruce’a Lee zaowocował pod koniec lat .60 serią 30 odcinków “Zielonego szerszenia”. Jednakże po ich ukończeniu nie przewidziano kontynuacji, dlatego Bruce Lee  był zmuszony do otwarcia szkoły kung-fu w Los Angeles. Teraz uczniami nie byli już przygodni ciekawscy z chińskiej dzielnicy San Francisco, lecz znani i lubiani nie tylko w Los Angeles aktorzy: Lee Marvin, Steve McQueen czy James Coburg. Tak zaczęła się kolejna świetlista „Droga do przechwycenia sławy” Wielkiego nie tylko swą sztuką walki czy mistrzowskim władaniem Nunchaku, ale także ponadczasową wizją niezrównanego dotąd Mistrza Bruce’a Lee.

 

Przemówienie inauguracyjne

Założyciel NunchakuArt.pl

Andrzej Obodziński do

Rady Głównej

 World Nunchaku Association



© Copyright by NunchakuArt.pl

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.


Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi. A może zainteresują się naszą pasją i przestaną traktować nas z góry.


Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew