"Jeśli masz dwie drogi do wyboru, wybieraj zawsze drogę trudniejszą dla ciebie."

Zbigniew Herbert

Dōjō 道場 to miejsce wzbogacenie mądrością Przodków, gdzie zdobywamy wiedzę pozwalającą na odnalezienie swojej właściwej drogi... gdyż 道 po japońsku znaczy droga, a 場 znaczy miejsce.

Andrzej Obodziński

Zjednoczenie królestw Okinawy pod rządami Shō Hashi pierwszego władcy królestwa Riukiu (1422-1439) i zakaz posiadania broni narzucony przez Shō Shin to okres nasilonego rozwoju ostatecznie dopracowanego, jako uzupełniająca się jednolita całość, systemu walki - pierwowzoru Karate. Dokonali tego chcący zachować swą odrębność i niezawisłość, pozbawieni prawa do broni, mieszkańcy Okinawy zmuszeni do ostatecznego ujednolicenia i scalenia chińskich technik „Chuan Fa”, rdzennie okinawskiego „Te”, przywiezionych na Okinawę przez Samuraja na uchodźstwie o imieniu Tametomo technik „Tō-te” ale też wypracowując dodatkowo sztukę Kobudo – czyli wykorzystanie jako broni powszechnie dostępnych przedmiotów i narzędzi rolniczych. 

Kobudo to ogólny termin określający wszystkie techniki walki z bronią pochodzącą z tradycyjnych rzemiosł związanych z rybołówstwem, rolnictwem lub innymi pracami gospodarczymi. Kobudo obejmuje również kije różnych rozmiarów i przedmioty codziennego użytku, mogące służyć do walki w okresach i okolicznościach kiedy broń była niedostępna lub zakazana. 

Nacjonalistyczne ruchy w Japonii przełomu lat .30 i .40 ubiegłego wieku były zaczątkiem przekonania, że mieszkańcy Okinawy są Japończykami chociażby ze względu na ich obywatelstwo. Jednakże liczne badania potwierdzają, że już wiele wieków wcześniej rozwinęli Oni niezależny od Carstwa Japonii system polityczny, religię, kulturę czy nawet dialekt, a także sztuki walki karate i kobudo pod okupacją kultury japońskiej a równolegle do kultury chińskiej.

W przytłaczającej większości przypadków zgodnie z prastarą tradycją nowi uczniowie sztuk walki byli polecani przez innych uczniów lub członka rodziny Sensei. Nie było niczym niezwykłym dla ucznia, który spędził kilka lat u jednego nauczającego, by zmienić nauczyciela aby pogłębić swą wiedzę i umiejętności. Uczeń był wtedy polecany przez swojego Mistrza. 

Strona 1 z 2

Przemówienie inauguracyjne

Założyciel NunchakuArt.pl

Andrzej Obodziński do

Rady Głównej

 World Nunchaku Association



© Copyright by NunchakuArt.pl

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.


Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi. A może zainteresują się naszą pasją i przestaną traktować nas z góry.


Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew