Wietnamskie siły komunistyczne północy zaczęły tworzyć sieć tuneli pod powierzchnią dżungli na terytorium Wietnamu Południowego w latach '40, podczas wojny o niepodległość z francuską władzą kolonialną. W latach '60 ubiegłego stulecia Stany Zjednoczone Ameryki Północnej coraz bardziej nasiliły swoją obecność wojskową w Wietnamie, a komunistyczni rebelianci powiększali sieć tuneli rozpoczętą przez Viet Minh.

Z rozkazu wujka Ho, każdy pod swym domostwem musiał wykopać odcinek tuneli i pomieszczeń co pozwoliło, po ostatecznym połączeniu w całość uzyskać sieć, która sięgała od przedmieść Sajgonu aż do granicy kambodżańskiej czyli ponad 250 kilometrów kopanych w ziemi, utrzymywanych w gotowości tuneli.

Zbudowana przez około dwadzieścia pięć lat sieć tuneli tworzyła prawdziwe podziemne miasto. Setki kilometrów wąskich tuneli, często w układzie wielopoziomowym, wysokich na niespełna pół metra, ręcznie kopanych przy użyciu prymitywnych nazrzędzi, wybieraków plecionych z wici, łączyły ze sobą podziemne sypialnie, kantyny, szpitale polowe, sale sztabowe, składy broni, żywności, NunchakuArt.pl fabryki broni, a cała sieć była nie do wykrycia z powierzchni dzięki zamaskowanym wielokomorowym kominom rozpraszającym dym. tunele wentylacyjne, nasłuchowe i sprytnie przemyślane zamaskowane wejścia, często chronione pułapkami z bambusa, dopełniały przemyślnego dzieła. W okresie wzmożonych bombardowań amerykańskich, całe wsie schodziły pod ziemię i szacuje się, że w najcięższym okresie przebywało w instalacjach podziemnych nawet do dziesięciu tysięcy ludzi. Dla pokrzepienia serc odbywały się też w Cu Chi koncerty pieśni ludowej i przedstawienia teatralne.

Oprócz funkcji mieszkalnych tunele pełniły rolę komunikacyjną i strategiczny element zaskoczenia przeciwnika. Służyły często do przerzucania znacznych oddziałów na oddalone niekiedy o dziesiątki kilometrów strefy działań. Same tunele, przemyślnie rozplanowane i umocnione, także zabezpieczone były pułapkami z zaostrzonych zatrutych bambusów, gwoździ czy zapadni, chytrze rozmieszczonymi pojemnikami ze skorpionami czy wężami, no i oczywiście granatów z naciągiem.

jak-gdzie-kiedy.pl Tego Amerykanom było już za wiele i w styczniu 1966 roku, przy wsparciu ośmiu tysięcy Australijczyków, przeprowadzili zakrojony na bardzo szeroką skalę atak poprzedzony bombardowaniem dywanowym z użyciem latających fortec B-52 z których każda ma udźwig ponad dwadzieścia ton bomb. Pomimo tak szeroko zakrojonej akcji zbrojnej osiągnięto minimalną skuteczność, gdyż oddziały rebeliantów sprawnie ewakuowały się przez sieć tuneli poza obszar bezpośredniego zagrożenia. Rok później, około trzydziestu tysięcy żołnierzy US wzięło udział w operacji Cedar Falls, atakuje twierdzę Komunistycznej prowincji Binh Duong na północ od Cu Chi, w pobliżu granicy z Kambodżą (obszaru zwanego Żelaznym Trójkątem) korzystając w dużej mierze z rozpoznania i informacji zebranych przez CIA. Ataki defoliantów do dewastacji ogromnych obszarów dżungli i pól ryżowych, czołgi wyposażone w miotacze ognia wypalające umocnienia i okopy czy mające unicestwić podziemne tunele buldożery niewiele przyczyniły się do zwycięstwa, a przez długie dziesiątki lat świadczyły o haniebnym postępowaniu Armii USA.

Około czterdziestu tysięcy osób poległo w podziemnych tunelach, były wśród nich także kobiety i dzieci, a niekiedy całe rodziny i wioski. Amerykańskie defolianty to także ogromna katastrofa naturalna zatrutego środowiska, występujących przez dziesiątki lat schorzeń i cierpień wielu pokoleń Wietnamczyków. Jednakże tunele w Cu Chi uznano za jedno z największych osiągnięć w dziejach ludzkości w dziedzinie umocnień wojskowych.

Proponowane są na trzech głębokościach 3, 6, 10 do 12m cztery długości 20, 40, 60 i 100 metrów tunelu dla zwiedzających. jak-gdzie-kiedy.pl Pamiętajmy o czapce służącej do powiększania tuneli (lepiej czapką niż głową:), chroniącej także od słońca, a kamuflażem mylącej wytrawne oko wietnamskiego snajpera.Częste pojedyncze strzały z broni długiej, krótkie serie M 16/AR15 czy dłuższe - klejące do ziemi M60 to jedyny akompaniament zwiedzania, dochodzący z pobliskiej strzelnicy. Tu, po wykupieniu amunicji, można przeciągnąć....., się z lubością.

Przemówienie inauguracyjne

Założyciel NunchakuArt.pl

Andrzej Obodziński do

Rady Głównej

 World Nunchaku Association



© Copyright by NunchakuArt.pl

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.


Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi. A może zainteresują się naszą pasją i przestaną traktować nas z góry.


Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew